Październik miesiącem dwóch twarzy. Licencja, jubileusz i dymisja trenera Henriquesa

Październik 2025 roku zapisze się w historii Radomiaka Radom jako czas skrajnych kontrastów — miesiąc, w którym dumna tradycja i organizacyjna stabilność zderzyły się z kryzysem sportowym i koniecznością radykalnych decyzji.


Jubileusz i licencja – filary stabilności

Na poziomie organizacyjnym Radomiak może mówić o sukcesie. Klub uzyskał licencję Polskiego Związku Piłki Nożnej na grę w PKO BP Ekstraklasie w sezonie 2025/2026, co potwierdza, że spełnia on rygorystyczne wymogi finansowe i infrastrukturalne. To istotny sygnał dla kibiców i partnerów — w czasach niepewności sportowej Radomiak pozostaje instytucją solidnie osadzoną w strukturach ligowych.

Nie bez znaczenia były także obchody 115-lecia istnienia klubu, które odbyły się 27 października podczas ligowego starcia z Wisłą Płock. Choć mecz zakończył się remisem, atmosfera na stadionie była świętem lokalnej tożsamości i dowodem, że Radom wciąż żyje Radomiakiem. Trzy dni później ten sam klub przeżył jednak jedno z najbardziej symbolicznych trzęsień ziemi ostatnich lat.


Zwolnienie João Henriquesa – decyzja z głową, nie z emocji

30 października zarząd Radomiaka rozwiązał kontrakt z portugalskim szkoleniowcem João Henriquesem. Choć zespół zajmował 8. miejsce w tabeli Ekstraklasy z dorobkiem 19 punktów po 14 kolejkach, decyzja nie była podyktowana paniką, lecz chłodną analizą danych.

Henriques pozostawił po sobie bilans 9 zwycięstw, 10 remisów i 10 porażek w 29 meczach ligowych. Problem w tym, że jego Radomiak był drużyną „dwóch twarzy”. U siebie zdobywał średnio 2 punkty na mecz, co plasowało go wśród kandydatów do gry o europejskie puchary. Na wyjazdach – zaledwie 0,71 punktu na spotkanie, wynik typowy dla zespołów walczących o utrzymanie.

Jeszcze bardziej wymowny był bilans bramkowy: 48 strzelonych i 49 straconych goli – najwyższy w historii klubu na poziomie Ekstraklasy. Styl gry Portugalczyka, choć ofensywny, prowadził do chaosu w obronie, a każdy mecz był ruletką. Dla zarządu to nie była kwestia miejsca w tabeli, lecz utraty kontroli nad kierunkiem rozwoju zespołu.


Nowy rozdział: Gonçalo Feio

Radomiak nie czekał długo. Jeszcze tego samego dnia ogłoszono, że nowym trenerem zespołu zostaje Gonçalo Feio. Szybkość decyzji sugeruje, że plan awaryjny był gotowy wcześniej — co należy uznać za przejaw profesjonalnego zarządzania w sytuacji kryzysowej.

Nowy szkoleniowiec stanie przed zadaniem uporządkowania gry defensywnej i odbudowy mentalnej drużyny, która zbyt często gubiła punkty poza Radomiem. Najbliższy test nadejdzie szybko — 7 listopada przeciwko Cracovii. To spotkanie może stać się dla Feio nie tylko debiutem, ale i symbolicznym początkiem nowego etapu w historii klubu.


Kadra stabilna, ale potrzebująca wstrząsu

Październikowe zestawienia kadrowe wskazują, że problemy nie wynikały z kontuzji czy braków personalnych. Kluczowi zawodnicy – m.in. Michał Kaput, José Blasco, Iuri Camará i bramkarz Filip Majchrowicz – regularnie występowali w każdym meczu. To oznacza, że przyczyny kryzysu miały charakter taktyczny i mentalny, a nie kadrowy.


Co słychać przy Struga: stadion wciąż w budowie

W tle sportowych emocji trwa budowa nowego stadionu Radomiaka, który ma pomieścić 14 440 widzów. Choć w październiku nie pojawiły się żadne nowe komunikaty o postępach, inwestycja pozostaje kluczowa dla długoterminowego rozwoju klubu. Aktualny status – „construction in progress” – podkreśla, że fundamenty przyszłości są już w toku, nawet jeśli murawa przeżywa chwilowe turbulencje.


Październik w liczbach

ParametrWartośćKontekst
Pozycja w tabeli8. miejscePo 14 kolejkach Ekstraklasy
Punkty ogółem19Średnia 1,36 pkt/mecz
Średnia u siebie2,0 pkt/meczForma zbliżona do czołówki
Średnia na wyjazdach0,71 pkt/meczPoziom drużyn walczących o utrzymanie
Gole strzelone / stracone48 / 49Rekordowa niestabilność defensywna

Symboliczny miesiąc: tradycja kontra teraźniejszość

Trudno o bardziej kontrastowy miesiąc w najnowszej historii Radomiaka. Klub, który w jednym tygodniu świętował 115-lecie istnienia, kilka dni później rozpoczął kolejny etap przebudowy sportowej.

Z jednej strony – stabilność organizacyjna i infrastrukturalna, potwierdzona licencją PZPN. Z drugiej – niestabilność sportowa, która zmusiła zarząd do działania. Październik 2025 roku pokazał, że Radomiak Radom to klub z duszą i historią, ale wciąż w poszukiwaniu nowej tożsamości na boisku. Czy Gonçalo Feio podoła temu zadaniu?